Dwanaście czasów. Tyle teoretycznie czeka na każdego, kto otwiera podręcznik do gramatyki języka angielskiego. Na szczęście większość native speakerów na co dzień korzysta z zaledwie kilku. Reszta pojawia się rzadko w formalnych tekstach, literaturze albo na egzaminach. Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z angielskim (albo wracasz do niego po latach), nie musisz uczyć się wszystkiego naraz. Wystarczy zacząć od kilku konstrukcji gramatycznych, których faktycznie używa się w codziennej rozmowie i stopniowo dokładać kolejne.
Ile właściwie jest czasów w języku angielskim?
W języku angielskim istnieją trzy podstawowe ramy czasowe:
- czas teraźniejszy,
- czasy przeszłe
- czas przyszły.
Każda z nich występuje w czterech aspektach:
- Simple,
- Continuous,
- Perfect,
- Perfect Continuous.
To daje dwanaście konstrukcji, które w podręcznikach nazywa się „czasami”, choć lingwiści dyskutują, czy forma z will to rzeczywiście osobny czas gramatyczny, czy raczej konstrukcja modalna. W niektórych opracowaniach spotkasz nawet szesnaście form, ale na potrzeby codziennej nauki gramatyki spokojnie wystarczy model z dwunastoma.
Według analiz językowych zaledwie 4 czasy angielskie pokrywają ponad 90% codziennej komunikacji. Pozostałe pojawiają się w mniej niż 10% sytuacji. To oznacza, że nie musisz znać wszystkich konstrukcji, żeby swobodnie rozmawiać, ale musisz dobrze znać te najważniejsze.
Present Simple i Past Simple – fundament, bez którego ani rusz
Te dwa czasy gramatyczne to absolutna baza języka angielskiego. Present Simple odpowiada za teraźniejszość – nawyki, fakty, rutynę. I work from home. She speaks three languages.
Budowa jest prosta:
podmiot plus czasownik w formie podstawowej (z końcówką -s w trzeciej osobie).
Past Simple opisuje zamknięte wydarzenia w przeszłości – coś, co się wydarzyło i zakończyło. We visited London last year. He called me yesterday.
W przypadku czasowników regularnych dodajesz -ed, a nieregularne trzeba po prostu zapamiętać.
Dlaczego te dwa czasy wymieniamy razem? Bo wspólnie pokrywają około 70-80% tego, co mówią native speakerzy na co dzień. Jeśli ktoś opanuje Present Simple i Past Simple z solidnym zasobem słownictwa, jest w stanie poprowadzić większość codziennych rozmów zaliczając w to small talk po opowiadanie historii. Na kursach angielskiego dla dorosłych w Łodzi to właśnie od nich zaczynamy pracę nad płynnością, bo dają natychmiastowe efekty w komunikacji.
Future Simple i Present Continuous – następny krok
Gdy czas teraźniejszy i przeszły został opanowany, pora na dwa kolejne najczęściej używane czasy. Future Simple (will + czasownik) pozwala mówić o przyszłości – spontaniczne decyzje, przewidywania, obietnice. I’ll help you with that. It will probably rain tomorrow. Obok niego funkcjonuje konstrukcja am going to, która służy do planów i zamiarów i właśnie ona w mowie potocznej pojawia się nawet częściej niż samo will.
Z kolei Present Continuous, czyli czas teraźniejszy ciągły opisuje to, co dzieje się właśnie teraz lub w obecnym okresie. She is studying for her exam. We are working on a new project. Budowa to am/is/are plus czasownik z końcówką -ing. I tutaj pojawia się coś, co sprawia Polakom szczególną trudność. W języku polskim nie mamy osobnej formy ciągłej. „Czytam” może znaczyć zarówno I read (ogólnie), jak i I am reading (w tej chwili). Angielski te dwa znaczenia rozdziela i przyzwyczajenie się do tego rozróżnienia wymaga trochę praktyki, których na naszych zajęciach macie mnóstwo.
Present Perfect – czas, który nie ma odpowiednika w polskim
Gdyby zapytać lektorów, który czas gramatyczny sprawia uczniom najwięcej problemów, większość wskazałaby Present Perfect. I trudno się dziwić, w języku polskim po prostu nie istnieje czas, który łączyłby przeszłość z teraźniejszością w ten sam sposób. I have lived here for five years – mieszkam tu od pięciu lat (i nadal mieszkam). She has already finished – już skończyła (efekt jest widoczny teraz). Budowa to have/has plus trzecia forma czasownika, czyli tak zwane past participle.
Present Perfect pojawia się w około 5% codziennej komunikacji, ale jego znaczenie wykracza daleko poza statystyki. Bez niego nie opowiesz o swoich doświadczeniach (Have you ever been to Japan?), nie wyrazisz zmiany stanu ani rezultatu. Na poziomie B1 angielskiego to jeden z ważniejszych elementów, który oddziela komunikację podstawową od naprawdę swobodnej.
Past Continuous, Future Continuous i czasy Perfect Continuous – kiedy się przydają?
Zostaje nam grupa czasów, które w codziennych rozmowach pojawiają się rzadziej, ale warto je rozumieć choćby po to, żeby nie zgubić się podczas oglądania serialu czy czytania artykułu. Past Continuous (was/were + -ing) opisuje czynność trwającą w określonym momencie w przeszłości, czyli klasyczne tło dla wydarzeń w narracjach. I was walking home when it started to rain. Future Continuous (will be + -ing) to z kolei czynność, która będzie trwała w danym momencie przyszłości. This time tomorrow, I will be flying to Barcelona.
A czasy Perfect Continuous? To najbardziej złożone konstrukcje gramatyczne w angielskim które łączą aspekt dokonany z ciągłym. Present Perfect Continuous (have been + -ing) podkreśla trwanie czynności od przeszłości do teraz: I have been waiting for an hour. Struktury takie jak Past Perfect Continuous czy Future Perfect Continuous stanowią mniej niż 1% użycia w mowie codziennej. Znasz kogoś, kto regularnie używa Future Perfect Continuous w zwykłej rozmowie? My też nie 😉 ale na egzaminach Cambridge, takich jak CAE, ich znajomość jest niezbędna.
Od czego zacząć naukę czasów angielskich?
Naszym zdaniem najskuteczniejsze podejście to po prostu zacząć mówić! Nie próbuj opanować wszystkich dwunastu czasów naraz. Na początku skup się na Present Simple i Past Simple, dołóż Future Simple i Present Continuous, a potem, gdy już poczujesz się pewniej wejdź w Present Perfect. Te cztery-pięć konstrukcji wystarczy, żeby prowadzić większość rozmów, pisać e-maile i rozumieć filmy z napisami. Resztę angielskich czasów warto dodawać stopniowo, najlepiej w kontekście przez czytanie, słuchanie i rozmowy, a nie przez suche ćwiczenia z podręcznika do nauki gramatyki.
Język angielski ma to do siebie, że mocno bazuje na kontekście. Nawet jeśli użyjesz niewłaściwego czasu, rozmówca zazwyczaj zrozumie, o co chodzi bo resztę dopowiedzą okoliczności i słowa typu yesterday, now, tomorrow. Oczywiście nie chodzi o to, żeby celowo mówić niepoprawnie. Chodzi o to, żeby gramatyka angielska nie paraliżowała, bo najważniejsza jest komunikacja, a precyzja przychodzi z praktyką.
Jeśli szukasz miejsca, gdzie czasy przestaną być abstrakcyjną tabelką, a staną się czymś, co faktycznie stosujesz w rozmowie, w naszej szkole językowej w Łodzi uczymy właśnie w ten sposób. Od komunikacji do gramatyki.